niedziela, 4 maja 2014

Niedziela dla włosów (9)- nawilżająca mgiełka

Dzisiejsza niedziela dla włosów będzie nieco inna ;) Włosy myłam wczoraj, więc dzisiaj praktycznie nic z nimi nie robiłam. Jeśli jesteście ciekawe to zapraszam dalej! ;)


Tym razem włosy olejowałam nieco dłużej. Postanowiłam zostawić olej lniany na całą noc. Jak wiecie jest to jeden z moich ulubionych olejów. Włosy są po nim błyszczące, gładsze, ładnie skręcone. Jeśli używamy go regularnie widocznie poprawia stan włosów. W czasie, gdy moje włosy chłonęły olej w skalp wtarłam kozieradkę i zrobiłam kilkuminutowy masaż. 

Następnego dnia włosy oczyściłam szamponem z SLES- wybrałam szampon aloesowy Ziaja. Tutaj możecie zobaczyć analizę składu. Niestety, z tego co wiem to szampon został wycofany. Jest na prawdę bardzo fajny.  Po myciu nałożyłam maskę z żółtkiem. Pierwszy raz zrobiłam taki eksperyment. Zawsze nakładałam żółtko przed myciem z jakimiś olejami. Bałam się, że włosy będą dziwne, szorstkie w dotyku. Jednak nie zauważyłam takiego zjawiska. Do maski z Bioetiki dodałam jedno żółtko. Sama maska powodowała puch. Chciałam ją jak najszybciej wykończyć i wyrzucić pudełko. To było świetne rozwiązanie! Włosy zawinęłam na kilka minut w bawełnianą podkoszulkę, następnie rozczesałam grzebieniem i pozostawiłam do naturalnego wyschnięcia.

Dziś potraktowałam włosy nawilżającą mgiełką z półproduktów. Nie potrzebowały jeszcze mycia. Nie ma co męczyć włosów codziennym myciem... no chyba, że tego potrzebują. U mnie wystarczy, że umyję włosy co 2 dni. A co do mgiełki to jest bardzo dobrym rozwiązaniem właśnie w taki dzień bez mycia włosów. Jeśli mamy kręcone lub falowane włosy to fajnie je odświeży i poprawi skręt.

Czego użyłam do przygotowania mgiełki?

kwas hialuronowy- humektant, utrzymuje nawilżenie włosów. Kwas hialuronowy jest moim niezbędnym półproduktem. Używam go do wszystkiego- do włosów, do twarzy, do suchych skórek. Jest na prawdę świetny (5 kropli).

d-pantenol- jest prowitaminą B5.  Odgrywa ważną rolę w pielęgnacji włosów, jest wchłaniany przez włosy przez co nabierają połysku, są gładsze i zdrowsze (5 kropli). 

ekstrakt wzmacniający włosyma w składzie między innymi:  brazylijski żeń-szeń, eleuterokok kolczysty, Skrzyp polny , Pokrzywa zwyczajna, Keratyna, Proteiny jedwabiu (4 krople).

wyciąg z aloesu- humektant, w świeżych liściach oraz wyciągach wodnych znajduje się wiele wiatamin i związków wartościowych dla naszych włosów.Wyciąg z aloesu nawilży, wygładzi włosy, będą bardziej błyszczące (4 krople).

olejek arganowy- utrzyma odpowiednią wilgoć we włosach tworząc ochronną powłoczkę (6 kropli). 

Jako bazę mojej mgiełki wybrałam hydrolat rumiankowy i wodę w proporcjach 1:1. Następnie dodałam wszystkie składniki, które wymieniłam powyżej. Wystarczyło dokładnie wymieszać i mgiełka gotowa! Na moje włosy wystarczy 2-3 psiknięcia. Po mgiełce włosy są ładnie odświeżone, odpowiednio nawilżone, gładkie i błyszczące. 

A tak wyglądają moje włosy:


Wydaje mi się, że moje włosy na każdym zdjęciu wyglądają inaczej.

A jak wyglądała wasza niedziela dla włosów? ;) 
Pozdrawiam, 
 

23 komentarze:

  1. Śliczne loczki :) Ja jak planuję oczyszczać, to nie olejuję, albo najpierw oczyszczam, a potem olejuję na mokre włosy. Ostatnio dużo osób stosuję tą mgiełkę, też w końcu musze wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też często najpierw oczyszczam a później nakładam olej ;)

      Usuń
    2. Kochana a jak nie mam hydrolatu to mogę użyć samej wody ? I ile ma być ml tej wody na takie same proporcje humektantow co podałaś?

      Usuń
    3. Pewnie, że możesz użyć samej wody ;) ja użyłam około 100ml

      Usuń
    4. tzn. 100ml łącznie ;) Ty możesz użyć 100ml samej wody

      Usuń
  2. Jestem pełna podziwu, że chce Ci się robić własną mgiełkę do włosów :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka szybka mgiełka ;) Wymieszanie kilku składników

      Usuń
  3. Bardzo ladne loczki, co prawda krotsze, ale beda dyzo zdrowsze:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. ale spiralki :-) moje włosy źle reagują na żołtko :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, takie spiralki są tylko po prawej stronie ;(

      Usuń
  5. A taką mgiełkę robisz raz i potem tylko psikasz czy za każdym razem robisz nową?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgiełkę przechowuję ok 2 tygodni w lodówce. Czasami dodaję konserwant, wtedy można przechowywać do miesiąca ;)

      Usuń
  6. Co za cudowne spiralki na pierwszym zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę Ci tych "sprężynek" :) Cudne są :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie rulony!! ^^ opłacało się na pewno tak poszaleć z pielęgnacją! Moje włosy zauważyłam, że bardzo lubią siemię lniane, także sama muszę wypróbować olej lniany. Może się okazać hitem! ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Też muszę zrobić sobie taką mgiełkę. Śliczne kręciołki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Prześliczne spiralki, uwielbiam takie :D Mgiełka mnie bardzo zaintrygowała. Mogłabym spytać, gdzie kupujesz półprodukty do niej? Jestem zupełnym laikiem jeśli o to chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Półprodukty zamawiam przez internet na stronie zrobsobiekrem.pl Jest tam bardzo duży wybór. Zawsze jestem zadowolona :)

      Usuń
    2. Dziękuję za informacje, w takim razie pędzę na zakupy ;)

      Usuń
  11. Piękne włosy! Też lubię sama pichcić kosmetyki i również niedawno zainwestowałam w ekstrakt wzmacniający włosy z ZSK. Zrobiłam z tego mgiełkę (woda różana, hydrolat z lawendy, sok z aloesu, aloes zatężony [aloesu nigdy dość], ekstrakt wzmacniający włosy, kwas hialuronowy, d-pantenol, mleczko pszczele w gicerynie, kropla FEOG :P) i włosy bardzo się z nią lubią. ;)
    Narzeczony wyzywał mnie już od druidów i zielich, ale jakoś przestał, gdy ukręciłam mu krem, który DZIAŁA na jego problematyczną cerę, na którą nie działało dotychczas nic... :D

    Obserwuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ;D u mnie jest podobnie. Mój chłopak też ma problematyczną cerę. Przy następnych zakupach dorzucę coś ciekawego i ukręcę krem specjalnie dla Niego. Może w końcu zrozumie jakie półprodukty są genialne ;d

      Usuń
  12. Ale ładne włoski :) jAk tylko zrobie zamówienie na ZSK to napewno wykorzystam twój przepis :)

    OdpowiedzUsuń

Wszelkie komentarze mile widziane. Jeśli mój blog Ci się podoba obserwuj mnie ;)