niedziela, 13 kwietnia 2014

Niedziela dla włosów (6)- domowy „majonez”


Dziś postawiłam na domowe sposoby pielęgnacji włosów. Postanowiłam zrobić  domowy „majonez”. Ten mój składa się z jednego żółtka, 2 łyżek oleju rycynowego, soku z cytryny oraz łyżki odżywki  Isana dla uzyskania lepszej konsystencji.  Oczywiście odżywka nie jest konieczna.




Nie od dziś wiadomo, że żółtko jaja jest źródłem wielu cennych witamin i minerałów. W jego skład wchodzą najcenniejsze witaminy i minerały, niezbędne dla odżywienia i wzmocnienia włosów. To w nim jest mnóstwo witaminy A oraz witamin z grupy B i kwasu foliowego, a także przeciwutleniaczy: witamina E i beta-karoten. W żółtku znajdują się również jednonienasycone i nasycone kwasy tłuszczowe oraz niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, a także żelazo i fosfor. Wszystkie te witaminy się niezwykle ważne w walce o zdrowe i piękne włosy. Tyle dobroci w jednym żółtku!

Olej rycynowy  w pielęgnacji włosów jest znany od pokoleń. To właśnie dzięki niemu nasze babcie miały piękne, mocne i długie włosy. Wiele dziewczyn od tego oleju zaczyna swoją włosową przygodę ;)) Sam olej rycynowy jest bardzo gęsty i lepki, dlatego lepszym rozwiązaniem jest połączyć go z innymi wartościowymi składnikami.  Pamiętajcie, że olej rycynowy może dodatkowo przesuszać włosy! Dlatego bądźcie ostrożne.  Olej rycynowy możecie łączyć z innym olejem. Wtedy nie powinien wysuszać włosów. Rycyna w połączeniu z innymi wartościowymi składnikami  nabłyszcza, wygładza włosy i sprawia, że stają się zdrowsze.

Cytryna  jest źródłem witaminy C. Zapewnia ona sprężystość włosom. Ta witamina jest niezbędna do produkcji budulca łodygi włosa - białek keratynowych. Wytwórcą tych białek jest macierz włosa znajdującej się w cebulce włosa. Keratynocyty to  budowniczowie łodygi włosa. Keranocyty mają wysokie zapotrzebowanie na witaminę C niezbędną im do produkcji białka keratyny. Niedobór witaminy C zaburza produkcję białek keratynowych, co przekłada się na wadliwą strukturę tego białka i w konsekwencji słabość mechaniczną zrogowaciałego budulca włosa. Uwidocznia się to rozdwajaniem się włosów i ich łamliwością.

Najpierw dokładnie wymieszałam żółtko.


Dodałam sok z 1/4 cytryny i odżywkę.

I na samym końcu olej rycynowy ;)


Mieszankę trzymałam pod czepkiem i ręcznikiem około godziny. Na początku trochę podgrzałam suszarką ;) Włosy umyłam szamponem kofeinowym z Alterry. Na jakieś 10 o minut nałożyłam odżywkę Garnier awokado i masło karite. Jest to jedna z moich ulubionych odżywek. Ma śliczny zapach! ;) Dodatkowo zrobiłam płukankę z lnu i rumianku. Pisałam o niej TUTAJ. Po takich zabiegach moje włosy są niesamowicie miękkie! Na wyschniętych włosach nie czuć zapachu żółtka ;)

Miłego wieczoru ;) Pozdrawiam! ;)

Zapraszam na Facebook'a

25 komentarzy:

  1. moje włosy nie lubią żółtka :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje kiedyś nie lubiły ;d teraz o dziwo jest dobrze

      Usuń
  2. Lubię maski z żółtkiem w roli głównej :) Ja dzisiaj zrobiłam laminowanie żelatyną. Piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. też lubię uzywac zółtka, działa idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Już jakiś czas zabieram się za zrobienie takiej maseczki , bo żółtko już długo nie gościło na moich włosach , a przydałoby się im trochę protein ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio maskę z żółtka miałam może z rok temu ;D wtedy moje włosy nie były zadowolone

      Usuń
  5. Fajnie wyglądają Twoje włoski po tym "majonezie" :) Ciekawy pomysł miałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny i ciekawy post. Jeśli włosy nie lubią żółtka to co się z nimi dzieje? Bo nie wiem czy próbować na swoich, a nie chcę aby źle wyglądały... Czy mogłabyś robić też zdjęcia Twoim włosom z tyłu, wiem że pewnie to kłopotliwe ale lepiej wtedy wszystko widać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi powiedzieć. Np. moje włosy jakiś rok temu po żółtku były jeszcze bardziej sianowate, szorstkie, sztywne.

      Usuń
  7. piękne włosy! Niestety u mnie zapach żółtka utrzymuje się bardzo długo-nawet po podwójnym myciu i odżywce d/s.
    Moją ulubioną odżywką też jestem ten Garnier:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że aż tak długo ;( U mnie nic nie czuć.

      Usuń
  8. Przecudowne masz te swoje loki... :) i takie ładne włosy! Zaczynam obserwować + zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja ci zazdroszczę tych loczków. Są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego zazdrościć ;) są wymagające

      Usuń
    2. Ale dziękuję za miłe słowa ;*

      Usuń
  10. Pamiętam, że moja pierwsza maseczka jaką zrobiłam była właśnie z żółtkiem. Jednak nie byłam w takim włosomaniactwie jakim jestem teraz. Może zafunduję sobie takie spa w którys wolny dzień :)
    P.S Masz śliczne loczki!

    OdpowiedzUsuń
  11. A to Ci majonez! Włosy wyglądają po nim super!! Szkoda, że moje włosy nie lubią protein = jajek ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może jeszcze zmienią zdanie i polubią ;) u mnie tak było

      Usuń
  12. Oo, ale piękne włosy. (Chyba w końcu pogodziłam się ze swoimi falami więcpodobają mi się fale i duże loki u innych;) ). Cieszę się, że znalazłam Twojego bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fale są śliczne! ;) I dziękuję za miłe słowa ;)

      Usuń

Wszelkie komentarze mile widziane. Jeśli mój blog Ci się podoba obserwuj mnie ;)